Budownictwo jednorodzinne

4th Marzec, 2010 - Napisał berta3422

Budownictwo

Pewnego razu stał się cud. I nie jest to bynajmniej żaden kawał sceniczny. Był piękny, słoneczny poranek – akurat miałam w tym dniu wolne od pracy i zajęć na studiach. Dla przypomnienia jestem zatrudniona w dużej sieci projektów domów a studiuję na Politechnice Poznańskiej właśnie architekturę na czwartym roku. Planowałam, że w tym dniu wykonam jakieś projekty domów jednorodzinnych, ponieważ już niedługo zapomnę jak to się wykonuje. Ani razu przedtem nie udało mi się, żeby praca przyszła do mnie. Dotychczas to ja musiałam się o wszystko starać, zabiegać, aby dostać jakieś dodatkowe prace, czy szkice w domu. Aż tu niespodziewanie zadzwonił dzwonek do drzwi i zobaczyłam starszego pana, na wygląd po pięćdziesiątce, który nalegał, aby ze mną porozmawiać. W pierwszym momencie pomyślałam, że to jakiś naciągacz jakich wielu i chciałam go spławić, informując go, że nie chcę ani biżuterii ani nowego sprzętu. Nie pasowało mi jedno. Nigdy dotąd domokrążcą nie był dojrzały pan, zawsze urodziwe, młode studentki. Stwierdziłam, więc, że pewnie dopracowuje sobie do i tak niewielkiej już emerytury. Nagle rozwiał wszelkie moje wątpliwości i oświadczył, że owszem jest przedstawicielem handlowym, ale przychodzi do mnie w innej kwestii. Chciał zlecić mi dwa projekty domów jednorodzinnych, bo zakładają z żoną przeprowadzkę. Interesuje mnie z jakiego powodu wybrał akurat mnie i czy to nie cud, że dzisiaj, gdy miałam się za to zabrać, pojawił się on. Omówiliśmy wstępnie wszystkie walory jakimi miałby się charakteryzować dom tego pana i umówiłam sie z nim za miesiąc. Wówczas będzie można mówić o jakichś rezultatach pracy.

Zobacz również budowa domu, domy jednorodzinne